O zaklinaniu deszczu i wiatru – czyli pierwsze w tym roku zajęcia z posłuszeństwa.
Cierpię na chroniczny nadmiar wolnego czasu, jak siedzę w Warszawie. Owsiki i schorzenie „zróbmy coś z psami” mam zdiagnozowane od kilkunastu lat.Tak więc postanowiłam zaprosić Warszawiaków na trening z zakresu posłuszeństwa.Zaczęło się od maili i wyszukiwania w outlooku kontaktów ze … Continued