Przerwanki cz II – wspomnien czar

Wtorek 19.08.2008

 

Hasło dnia, które stało się hasłem obozu – DAMY RADĘ – czas wprowadzić w życie;-)

 

Dziś już zaczyna się normalny dzień pracy wg przygotowanego planu.

Tak wiec zaczynamy od zaprawy porannej, którą prowadzi Sławek cóż, co niektórzy odsypiali jeszcze podróż do Przerwanek, ale jutro będzie lepiej  i na pewno frekwencja dopiszę.

Od 9 rano grupy pracują z psami na dwóch plażach.

Szczeniaki z Agata Izdebska poznają wodę niektóre sa wnoszone przez właściciela do wody, bo nie chcą sobie zamoczyć łapek na początek. Zabawa jest przednia,

Obok szczeniaków trenuje grupa specjalna niestety szkolenie przejęła Ela Leontiew bo Ania Straczyńska nie dojechała ze względu na sprawy rodzinne.

10 letnia Greta świetnie daje sobie rade i przykład przyglądającym się z plaży innym psom oraz ćwiczącym obok szczeniaczkom.

Na małej plaży Sławek Marcinkowski trenuje Młodzież i tu psy pracują świetnie słuchając komend swoich właścicieli.

Grupy zmieniaj się, co półtorej godziny  – klasa pierwsza ćwiczy z Agnieszka PW i Wojtkiem W. Klasa druga ćwiczy z zastępstwie Ani z Łukaszem Szuszmanem,który trenuje obie grupy i mówiąc prawdę świetnie sobie radzi przy szczególnej pomocy Małgosi Nowak.

Pozoranci i pomocnicy zmieniają się w zależności od potrzeby.

Kończymy prace w wodzie o 13.Po objedzie zaczynają się zajęcia z PT . Magdalena Szymczak dojeżdża do nas i przez półtorej godziny poznając  nasze stado przekazuje nam wiedzę  z PT .

Później mamy zajęcia a Agality tu Ola Blilewicz dzielnie zastępuje swoja imienniczkę Olę Klimowicza.Pokazuje, jaka pokonać tor ze swoim ulubieńcem

Małgosia Nowak w lesie ustawiała tor do pracy pociągowej. Niestety pachołki do pracy PP nie dojechały z Wrocławia  wiec trzeba było sobie radzić jakoś inaczej. Ale jak widać DALIŚMY RADĘ;-)

O 19 szkoleniowcy omawiają dzisiejsze zajęcia i przekazują uczestnikom informacje o zbliżającej wystawie klubowej i certyfikacji pracy wodnej.

Warsztaty nie mogą się obejść bez chrztu nowych obozowiczów.Tak wiec Monika Nowotka jako nasz KOwiec wymyśliła konkurencje, przez które każdy z nowych uczestników został uznany za prawowitego uczestnika warsztatów w Przerwankach .

Dzień Kończymy chlebem ze smalcem przy ognisku.

 

 

 

Środa 20.08.2008

Kolejny dzień to praca jak co dzień.Chyba najgłośniejszym naszym pozorantem jest Agnieszka Kublik – słychać ja na drugim brzegu,w zeszłym roku przypłynął facet na kajaku z pytaniem „czy naprawdę się Pani topi” w tym roku jeszcze żadnego kajaku nie było;-))))

W okolicy obiadu odwiedził nas zastępca MOSIORU i redaktor lokalnej gazety w Giżycku.Po ich minach  można było poznać ze jest pełen podziwy, co wyrabiają w wodzie nasze psy, kiedy zrobiliśmy im mały pokaz z Fionką w roli głównej. Czekamy teraz na wyniki tej wizyty –  artykuł w gazecie giżyckiej.

Za to dziewczyny i nasz rodzynek Tomek uczestniczyły w aqareobiku, bo przecież psy pracowały cały dzień to i my musimy rozciągnąć  mięśnie przed wieczorem. Kupa śmiechu i wspaniałe zakończenie dnia przed wykładem Eli o Schorzeniach nowofundlandów Cz.I dysplazja stawów biodrowych i łokciowych.

 

 

Czwartek 21.08.2008

Najlepiej pracującym zespołem jest Vola i Live.Dziewczyny pracują z zapałem, jakim mogłyby obdzielić pół obozu. NO oczywiście historia się powtórzyła i do pozorującej Kublikowej przy udziale Pawła znowu podpłynęły kajaki z pytaniem czy „Pani się Top??”  I prośba że powinniśmy powiadomić innych uczestników jeziora ze tu sa ćwiczenia.Pochwaliliśmy ich za czujność …oby tak dalej.

Dziś zamiast Magdy przyjechał do nas behawiorysta, który pokazał nam jak poznawać swojego psa,jak pracować z nim i jak trenować do wystawy niestety deszcz przerwała nam zajęcia.Jak do tej pory mamy super pogodę wiec mamy nadzieje ze to się utrzyma? W gazecie Giżyckiej ukazała się zajawka o naszym pokazie w sobotę na głównej plaży w Giżycku. Wieczorem mamy II cześć wykłady Eli z pomocą jej męża Pawła, który dzielnie pokazywała nam materiały szkoleniowe. Po ciężkich bojach ze sprzętem komputerowym udało nam się wydrukować nowe Deklaracje i na obozie przyjęliśmy nowych członków do ST.

 

Piątek 22.08.2008

 

Pracujemy.Psy i ich przewodnicy robią coraz większe postępy, ale najważniejsza jest atmosfera. Każdy się wspiera, pomaga. Dziś Karol nasz Magazynier od sprzętu oraz Ola muszą wyjechać do Wawki wiec cały obóz zajmuje się Hetmankiem zakochanym w cieczkowej suczce.Irena, która razem z Xara i Bora mieszka sąsiadując z jego domkiem pomaga mu się wplatać z linki, kiedy zaplączę się szukając ukochanej – czego to się nie robi dla Kobiety;-))) nawet chyba nie tęskni na Państwem.

Nasz obozowy Rzecznik Storzyszeniowy -Ania udzielała długiego wywiadu redaktorowi z radia RMF Fm (Olsztyn),Nastąpiła nawet wymiana koszulek;-))).

Jakiś duch krąży po Obozie i zabiera nam rzeczy z domków. Widziano dwie piękne dziewczyny myszkujące po domkach …hm….

No tak sprawa się wyjaśniła wieczorem okazało się ze trzeba było współpracować nie tylko rano z psem na zajęciach, ale i przy ognisku. Zadania do wykonana i za odzyskanie fantu. Może pominę to milczeniem, ale wolała to zrobić niż Myć, jakie bliżej nieokreślone auto sprawczyni całego zamieszania

Mamy gości …oprócz tego ze dojechał do nas Szaman z Szamanową i swoim stadem …na teren ośrodka wjechała  nowiutka przyczepa z Żywockimi i naszym Prezesikiem.A wiec brygada na jutrzejszy pokaz rośnie w siłę;-))..Przyczepa, co ma parę godzin oczywiście musiała zostać ochrzczona. Zostałam matką chrzestna nieco z przypadku, przypłaciłam to rozwaloną ręką, ale czego się nie robi dla przyjaciół …Przyczepa została ochrzczona po właścicielce – RUDA;-)

Dzień zakończyliśmy śpiewaniem do rana szant

Jak ja będę jutro krzyczeć – Na pomoc?!!!!!!!

 

Sobota 23.04.2008

 

Wielki dzień  – Pokaz w Giżycku, ale pogoda od rana nas nie rozpieszcza.

Nie ma dziś obowiązkowych zajęć,ale jest certyfikacja Dogo Odbyła się w deszczu, ale psy pracowały pięknie szczególnie, kiedy musiały się zmierzyć z Agata na wózku i jej wspaniałej roli osoby niepełnosprawnej. W pełni zasłużenie psy zdały certyfikacje zjadły tor z kanapek z boczkiem;-)))

Do naszego stada dołączyły Tutaki ( nasz dyżurny fotograf) – mój aparat odmówił posłuszeństwa. Zamieszkały Domku Karola gdzie Hebanem nareszcie miał towarzystwo;-))

Godzina W – 13;00

Czas wyjazdu do Giżycka, kto mógł dobrał się w pracy i jednym samochodem jechały dwa /trzy psy i ich właściciele.Plan została ustalony Kawalkada kilkudziesięciu aut ruszyła w kierunku Giżycka. Ludzie oglądali się dziwiąc się cóż to sa swój znak rozpoznawczy w postaci niebieskiej polarowej chorągiewki na antenie radiowej. Kawalkadę otwierała Ela z Pawłem z wielkim logo Nowofundlanda na swoim Vito  a zamykał Wiesiek swoim autkiem radiem informując nasłuchujących gdzie można nas podziwiać.

Jak było?….

Nie będę pisać, popatrzcie na zdjęcia, na których widać nasza prace,uśmiechniętych ludzi i szczęśliwe wygłaskane psy.

Oczywiście piękne zdajecie ma Tytan z dzieckiem, które z nim się poznaje w kamizelce Ratownika. Ogromne gratulacje dla Karoliny i Jaska dzielnie prowadziły sklepik Terranovy podczas naszego pokazy i zarobiły 130 pln.

Wieczorem już w Przerwaniach Wielka Loteria na rzecz schroniska Pani Ewy. Losy rozeszły się w zastraszającym tempie. Każdy przekładając karteczki szuka wyczytywanych numerków i zbiera nagrody. Największa nagrodę zgarnęła Sandra – piękny parawan na plażę, który dostaliśmy na loterie od naszego sąsiada z plaży w Giżycku grupy Daktarin.Rozmowy wspominkowe dzisiejszego dnia trwały do rana.

 

Niedziela 24.08.2008

 

Dzień odpoczynku od zajęć, ale nie wszystkich.Ela  pokazywała chętnym jak przygotować psa do wystawy i doprowadzić niesforną sierść naszego przyjaciela do porządku. Jak co roku odwiedziliśmy obóz Harcerski by nie tylko dokonać zamknięcia certyfikacji Dogo, ale i przekazać im nasza wiedzę o tych naszych milusińskich.

Wieczorem na spotkaniu instruktorskim ustaliliśmy plan działania na dalsze dni obozu wiedział ze być może jutro pojawi się u nas Telewizja.

 

Poniedziałek 25.08.2008

 

Wracamy do naszych zajęć i ćwiczeń w wodzie jak i na lądzie.

W porze obiadu odwiedza nas telewizja i to nieco burzy program zajęć,ale tez powoduje niezła zabawę. Myśleliśmy ze będzie to mały pokaz w wodzie i tyle materiału może na 1 minutę zjawi się tyle, co w Kawie i Herbacie, co ostatnio pojawia się rano z nimfami w roli głównej ….. Ale nie. Urocza pani redaktor, która odwiedziła nas ze swoim półrocznym dzieckiem chciała wiedzieć wszystko,w wiec zaczęliśmy, od PT, właśnie dojechała do nas Magda lekko zaskoczona udzieliła wywiadu dla nowej telewizji Patio. Na PT pokazały prace nie tylko dorosłe psy  tu Coco w roli pięknego tła dla wywiadu, ale u szczeniaki tu właścicielka i hodowczyni Ania w roli głównej. Po pracy PT czas na PP. Małgosia Nowak ( uzbrojona przez dźwiękowca) i nasza gwiazda ….Kto no, kto? Jak myślicie???????? No tak, bravo – ALBERCIK …. Pięknie prezentował się niosąc koszyk pełen bułek i ciągnąc Julke ( siostrzenice Małgosi). Dzielnie zniósł powtórki, które zażądał operator kamery.To już nie wywiad to już prawie film. Czas na prace PW – wiatr wiał nam w oczy, kamerzysta tez miał wielkie oczy jak miał wejść na ponton ze swoja ogromnie droga kamera. Materiał po wielu powtórkach ze strony kamerzysty udało się nagrać przy pomocy naszych widzów i ty Irena ma wielki udział,w końcu dzierżyła mikrofon;-))).Ania udzieliła wywiadu o pracy ST tle z pracującymi psami i piękną publicznością, jaką byli nasi obozowicze i ich psy. Wizytę Telewizji zakończyła praca Dogo gdzie w roli głównej wystąpiła Majeczka córka redaktorki( brak małych dzieci na obozie;-)))) ale dzielnie zniosła ta próbę oraz wywiad z Agnieszka i Abisia.

Fajny dzień.

 

Wtorek 26.08.2008

 

Ania wybacz mi na wstępie ze przywołuje wspomnienia, ale muszę pokazać innym jak wielkim sercem darzymy nasze psy w ST.

Smutny dzień dziś nastał odeszła od nas  Barsa. Odeszła szczęśliwa w zabawie w wodzie wśród swoich przyjaciół  i znajomych psów. Była chora na serce. W obozie psy zegnały przyjaciółkę zachowując wyjątkowy spokój. Barsa  przekroczyła Tęczowy Most ze swoim posłaniem,zabawka w otoczeniu  najbliższych  Spotkała tam inne psy i mam nadzieje ze biega teraz z nimi wspominając ziemskie chwile.

Smutny dzień,ale jak Ania powiedziała trzeba żyć dalej chce by życie obozowe trwało nadal.

 

Tak wiec popołudniu odbyła się certyfikacja PT i nie tylko psy chciały nosić szelki, co widać na zdjęciach;-))). Psy pokazały swoja klasę dzielenie znosząc wymyślony przez sędziów tor w terenie i ta górka koło placu zabaw dla dzieci nie była problem dla nikogo nawet dla naszej gwiazdy telewizyjnej Albercika.

 

Środa 27.08.2008

Dziś wielki dzień.Zawody na zasadach certyfikacji. Udział biorą wszystkie psy szkolące się na obozie. Naszymi  Jurorami są osoby, których psy nie biorą udział w certyfikacji Ania,Karol i Ania. Nie mam, co tu pisać,zobaczcie zdjęcia i sami oceńcie swoją prace podczas tego obozu.

Wieczorem podsumowanie i zakończenie.

Komu dziękować – chyba każdemu?  Tym, co przygotowali cały obóz – za determinacje,tym, co prowadzili zajęcia – za wielkie serce do nas opornych na naukę;-), pozorantom i kierującym pontonami za cierpliwość w wykonywaniu powtórzeń i za głos;-)))) i uczestnikom oraz ich psom za to ze tu przyjechali ……..

DALIŚMY RADE

 

Czwartek 28.08.2008

Czas pożegnań…..

Do następnego roku ……\

ZAWSZE GDZIE SIĘ POJAWIMY

 

DAMY RADE;-)))))!!!!!!!!!!

 

 

PS…..

Pisząc do was oglądałam program „Mam Talent” i zadaje sobie pytanie czy nasze psy nasze mają talent. Znajduje jedna odpowiedź tak maj talent sa jedyne w swoim rodzaju dla swojego właściciela i to jest najważniejsze. Pielęgnujmy to.

 

Pozdrawiam

 Wasz krzykacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *