Zostałem pogryziony przez psa

wpis w: Wychowanie | 0

No i w zasadzie nie ma czym się chwalić. Ale przy okazji chciałbym podzielić się kilkoma przemyśleniami o psach.

Historia miała miejsce w Lidzbarku. Winowajcą jest Briard, który wraz z swoją właścicielką przyjechał do nas w sobotę, w połowie obozu. Stałem sobie spokojnie rozmawiając z właścicielką. Briard co prawda przez chwilę pokazał zęby, ale potem uspokoił się. Niestety tylko na chwilę. Nagle bez ostrzeżenia skoczył naprzód i ugryzł mnie w udo. Całe szczęście, że miałem na sobie Neopren i jego zęby ześlizgnęły się po nim. Widocznie nie poczuł wystarczającej satysfakcji z efektu, w ułamku sekundy powtarzając atak na moją rękę. Okazało się, że pod Neoprenem rozorał mi nogę, a w dłoni kieł zostawił otwór „przez który Chiny było widać”.

W wyniku czego …

dowiedziałem się gdzie jest najbliższy szpital w tamtej okolicy – osobiście go odwiedzając ;).

Jednak w tydzień później kolejna osoba nie miała tyle szczęścia co ja – ten sam pies, w podobnej sytuacji, w innym miejscu, w ten sam sposób „dziabnął” w udo kolejną osobę –  dotkliwiej i poważniej ją uszkadzając. Moje otwory zabliźniają się i w zasadzie nie czuję  bólu, a mój następca mógł swoją anatomię oglądać dokładniej przez otwór poczyniony przez psa.

Coraz częściej pojawiają się informacje w środkach masowego przekazu o pogryzieniach przez psy. Ostatnio pojawiła się informacja o zasądzeniu kary na rzecz właściciela psa, który pogryzł w wysokości 62 tysiące złotych  . Zawsze po informacjach o pogryzieniach zastanawiam się:  Dlaczego ?? Dlaczego ten pies tak się zachował? Co było przyczyną? Jak można było tego uniknąć ?

I niestety w wielu przypadkach wina psa jest wyolbrzymiona.

W moim przypadku na przykład sądzę, że pies uważa się za przywódcę w układzie On – jego Właścicielka. Jako osobnik Alfa stara się bronić i chronić swoje stado. Tak jak potrafi i w chwili kiedy pies uzna za stosowne. A jego Pani pozwala mu na taki układ – nie jest jego przywódcą, nie dała mu informacji przed i po zaatakowaniu, że potępia takie zachowanie. W zasadzie ugruntowuje go w przekonaniu, że dobrze robi. Powtórzenie takiego samego ataku kilka dni później uważam, że potwierdza tę tezę. Sposób ataku może również świadczyć o tym, że nie jest to drugi tego typu atak i pies wypraktykował go jako skutecznego. I zastanawiam się co by było, gdyby jego przewodniczka (właścicielka) byłaby przewodnikiem tego psa a nie odwrotnie?

Innym tego typu przypadkiem jest historia Nowofundlanda z Poznania, który zawsze podczas karmienia w kuchni był zostawiany sam na czas jedzenia, żeby „pieska nie denerwować”. Oczywiście w tym przypadku nie było to jedyne zachowanie właścicieli ugruntowujące w psie przekonania o jego pozycji w stadzie. Doprowadziło to do sytuacji, gdy podczas jednego z spożywania posiłków dziecko właścicieli weszło do kuchni i zostało pogryzione. I takie jest przecież zachowanie w stadzie – osobniki niżej w hierarchii nie przeszkadzają osobnikowi Alfa w jedzeniu.

I pytanie czyja tu jest wina –  Czy psa który ugryzł, czy właściciela, który nieodpowiednio ukształtował charakter psa?

Podobnych do tej historii każdy z nas słyszał lub widział wiele.

Przez kilka ostatnich dni gościliśmy Nicole z Niemiec. Jest ona specjalistą nie tylko od szkolenia psów, ale także wykształconym behawiorystą psów, a co najciekawsze dla opisywanego przypadku jednym z specjalistów upoważnionych w Niemczech do podejmowania decyzji o losach psa w przypadku pogryzień. W Niemczech prawo stanowi, że o losie psa – uśpieniu lub resocjalizacji decyduje specjalista upoważniony przez władze.

Dużo wspólnie zastanawialiśmy się nad przypadkiem tego Briarda. Jesteśmy zgodni, że jeżeli właściciel tego psa nie wykaże zdecydowanego działania w celu przeciwdziałania powtórzeniu się po raz kolejny takiej sytuacji, to w końcu może dojść do prawdziwej tragedii.

A wtedy będzie już za późno…

 

Przed zakupem, lub otrzymaniem psa za darmo każdy człowiek musi zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności jako właściciel oraz kosztów ponoszonych z powodu posiadania psa. Bardzo proszę pamiętać, że posiadając psa nie tylko musimy ponieść koszty jego wyżywienia, opieki medycznej ale i wychowania. Tak samo jak źle wychowane dzieci wyrastają często na bandytów, tak samo niewychowane psy mogą być niebezpieczne. A jeżeli samodzielne wychowanie psa nie przynosi właściwych rezultatów, to konieczne jest zwrócenie się do specjalistów, których jest bardzo wielu w naszym kraju, i którzy (tak jak nauczyciele w szkole dla naszych dzieci) nauczą podstaw nas i nasze psy.

Być może przez oszczędzanie na wychowaniu (szkoleniu) psów w naszym kraju dochodzi do takiej ilości wypadków pogryzień.

Drodzy właściciele kochanych czworonogów – więcej odpowiedzialności !!

 

 Jacenty

Zostaw Komentarz