Początki są zawsze trudne … ale, żeby aż tak?

wpis w: PT - Posłuszeństwo | 0

pic_022
Magda dotrzymała obietnicy którą dała na sobotnim pływaniu. Przekazała prowadzenie zajęć z posłuszeństwa w obce ręce – pamiętamy że taki przypadek miał już miejsce lecz – wówczas takiej wpadki nie było.

RuDa użyła swojego „uroku” w trakcie zajęć PW i zwerbowała na niedzielne zajęcia nowe futra, Jacenty również miał w tym swój udział – zjawiła się zapowiadana „blondyna”a i Tutakowie przyprowadzili „gości”.

pic_003pic_007

Wstęp był całkiem niezły, zostawiłem przed wejściem do parku swoje „pan” i „pani”.

Przez typowe kółeczko, z siadaniem, zwrotami o 180 stopni, dobrnąłem do szeregów które wykorzystane były do „psich mijanek”, część ta była łatwa – Magda podpowiadała – ale zachciało mi się zabaw z zamianą przewodników, i tu chwila nieuwagi doprowadziła do Wielkiego Finału … zamieszanie powstało takie, że nie było wiadomo kto z kim ćwiczy.

Padło hasło „Ruda Ratuuuj”, co też uczyniła w prosty i oczywisty sposób, jak to się przestaje myśleć w panice ….

Już po zajęciach dowiedziałem się „pomysł był dobry, ale …” reszty cytować nie dam rady.

Założenie było takie by zwiększyć czas pracy przewodników z „obcymi” sobie psami, a co się z tym wiąże – coś co zaczęło mnie ostatnimi czasy kręcić? Zmiana podejścia, sposobu postępowania … nie wyszło, może innym razem, a może ruda zorganizuje całą taką godzinę – obdaruje nas na początku psiakiem którego nie znamy i w takim „stadzie” pies będzie się męczył z nami?

Do końca zajęcia prowadziła już Magda, dzięki czemu wszyscy mogli wrócić do domu z własnymi pupilami.

pic_013pic_018

Mimo iż pogoda nie była wymarzona, nikomu nie spieszyło się do domu.

„Dasza” przechodziła dodatkowe szkolenie jak ma się zachowywać w trakcie czesania, „Blondyna” oswajała się z „potworami”, był czas na pogaduchy – tematyka … (by nie było) o dziwo różna 😉

 

Lekcja jaką dostałem:

  • z tej perspektywy świat odbiera się inaczej – widać sposób pracy przewodnika, jak zachowuje się pies, jak pracuje zespół

  • okazuje się że to samo ćwiczenie które używałem do nauki komendy „zostaw” można również spożytkować do nauki koncentracji psa na przewodniku! Ale to było już na „korepetycjach” 🙂

  • „Oczy cztery a i tak nie widzą”

  • Leia zaczyna się przyzwyczajać że nie tylko ze mną będzie pracować – tak, wiem, w sobotę wcale nie było tego słychać – w każdym bądź razie postęp w tej materii jest.

  • Psiak „wypracowany” (słowo może i nie najbardziej stosowne) jest znacznie „pokorniejszy”

  • Brązy bywają nieobliczalne – powrót do domu był zaskoczeniem

  • „RuDa” jest podstępna – pod pozorem słabej pamięci, uprowadziła mnie 🙂

Ciekawe ile zostanie z tej nauki w głowie na nadchodzące tygodnie? Czy znajdę chwile na ćwiczenia np. „koncentracji”? Czy znajdę tyle samozaparcia by, nie ulegać swoim „pluszakom”?

Ktoś to będzie musiał ocenić Wstyd

Fotek kilka dzieki Krzyśkowi od Gonza

Zostaw Komentarz